Administrator

Wszyscy mamy obraz Betlejemskiej szopki. Wszyscy zachwycamy się Bożym Dziecięciem. Co możemy odkryć w tym zetknięciu ze żłóbkiem Bożej Dzieciny? Chciałbym, żebyśmy się zatrzymali na tej stronie duchowości człowieka i odkryli, że w naszym duchowym życiu występują te trzy formy: medytacja, kontemplacja i mistyka.

W drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia, wspominając św. Szczepana, męczennika, który modlił się przed śmiercią za swoich prześladowców, prosimy Boga o miłość do naszych nieprzyjaciół. Na taką postawę potrafi się zdobyć tylko ten, kto widzi "niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga" - kto szczerze otwiera swoje serce dla Jezusa i jest gotów dać Mu się przemienić. Oby uczestnictwo w tej Eucharystii wzbudziło w nas pragnienie wyrzeczenia się odwetu i szukania prawdziwego dobra tych, którzy nas krzywdzą.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy "Bóg z nami". Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. (Mt 1,18-24)

Przygotowujemy się na święto Narodzenia naszego Pana, Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka z ludzkim rodowodem, a jednocześnie prawdziwego Boga, który powstając z martwych zwyciężył śmierć i grzech. Jego posłannictwo wyraża imię "Emmanuel" – "Bóg z nami". Wiara w Boże wcielenie jest więc nie tylko przyjęciem za pewnik określonej prawdy teologicznej, lecz przekonaniem, że wszechmocny Bóg na zawsze opowiedział się po naszej stronie i że także dziś obdarza łaską i pokojem tych wszystkich, którzy Go szczerze szukają.

Dzisiejsza liturgia wzywa nas do radości z bliskiego przyjścia Zbawiciela, który niesie wybawienie ubogim, chorym, słabym i nieszczęśliwym. To właśnie ich szczęście ma być dla uwięzionego Jana Chrzciciela znakiem, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem. Stawajmy dziś przed Panem nie jako duchowi bogacze, którzy sądzą, że mają dość zasług, aby wymagać od Niego konkretnych łask, lecz jako ubodzy, którzy oczekują Jego przyjścia z wiarą, odwagą i tęsknotą, ciesząc się, że przyjdzie już niebawem, aby okazać nam swoje miłosierdzie.