Po Mszy św. państwo ambasadorostwo zostali zaproszeni do refektarza, gdzie gościnnie podejmował ich ks. proboszcz Kazimierz Bednarski, któremu towarzyszył Tadeusz Rogowski, przewodniczący Rady parafialnej. Rozmowa dotyczyła tego, co w zetknięciu z dalekim krajem i kulturą, zawsze wzbudza największą ciekawość - obyczajów, porównań, wzorów. Głównie w tych dziedzinach, które wiążą się z misją i zakresem działania parafii Ducha Świętego - wspólnoty prowadzącej szkołę katolicką, mecenasem kultury, instytucją charytatywną. Poruszano sprawy związane z oświatą, zwłaszcza funkcjonowaniem i finansowaniem szkół wyznaniowych, które jak sie okazuje w dalekiej Korei są bliższe wzorcom zachodnim, niż w Polsce. Mówiono o pomocy społecznej i charytatywnej, jej organizacji, współpracy w tym zakresie z państwem i samorządami. Nie mogło zabraknąć również tematów związanych z promocją polskiej kultury w Korei, kościół Ducha Świętego znany jest przecież z promocji polskiej kultury zagranicznej (polonijnej) w Polsce.
- Społeczność polska w Republice Korei nie jest duża, liczy sobie około 200 osób - mówi Krzysztof Majka. - Spotykamy się raz w miesiącu na Mszy św. w Bundang, wielkiej dzielnicy w aglomeracji Seulu (cała metropolia Seulu liczy 23 mln mieszkańców). Tu znajduje się polska Delegatura Jezusa Miłosiernego pallotynów, na czele której stoi ks. Jarosław Kamieński. Tutaj się modlimy i dopełniamy polskiej świątecznej tradycji katolickiej.
Czego można nauczyć się od Koreańczyków? Szacunku do rodziców, osób młodszych do starszych. Również etosu pracy. System kształcenia zapewnia awans społeczny i karierę zawodową po ukończeniu studiów, ale jest on jednocześnie bardzo stresujący dla młodych ludzi - presja na naukę jest ogromna. Możemy uczyć się także kultury politycznej, chociaż to Polska historycznie należała do prekursorów demokracji w Europie. W Korei jest wyraźnie zaznaczona granica sporu politycznego, której nie wypada przekraczać; są również zagadnienia wyłączone ze sporów politycznych, na przykład polityka zagraniczna. Politycy potrafią przyznać się do błędu i przeprosić społeczeństwo.
Polska kultura w Korei jest żywa i obecna. Na Uniwersytecie Hankuk w Seulu (Hankuk University of Foreign Studies) istnieje od 1987 roku Wydział Języka Polskiego,jedyny w Korei Południowej. W innym wielkim mieście Korei, w Daegu, na tamtejszej uczelni muzycznej Uniwersytecie Keimyung, odbywa się Konkurs Pianistyczny im. F. Chopina rejonu Azji i Pacyfiku (Asia-Pacific International F. Chopin Piano Competition). Pierwszy, przy współudziale Ambasady RP w Seulu odbył się w 2009 roku, drugi w 2012 roku. W koncercie finałowym tego drugiego konkursu uczestniczyła pierwsza dama RP Anna Komorowska. W Jury zasiedli wybitni pianiści i pedagodzy, m.in. zwycięzca warszawskiego Konkursu Chopinowskiego Dang Thai Son (Wietnamczyk mieszkający w Kanadzie), a z Polski Katarzyna Popowa-Zydroń i Piotr Paleczny.
Koreańczycy są zakochani w polskiej kulturze, przede wszystkim w Chopinie, ale też malarstwie i rzeźbie. Ambasador Krzysztof Majka stara się, żeby w Seulu gościło jak najwięcej artystów z Polski, również z Koszalina. Niedawno sukces odniósł tam awangardowy artysta malarz Krzysztof Rećko-Rapsa.
Ambasador już następnego dnia wylatywał do Seulu. Ale za kilka miesięcy znów zawita w Polsce. - Zawsze kiedy jestem w Polsce, w moim mieście, pierwsze swoje kroki kieruję w stronę mojego kościoła parafialnego, i idę na spotkanie z moim proboszczem - mówi ambasador Krzysztof Majka. - Pamiętam jak przed kilkudziesięciu laty uczestniczyłem w pierwszej Mszy św. w naszym kościele. Ten kościół i ta parafia, to część mojego życia. (par)
Na zdjęciu: Ks. proboszcz Kazimierz Bednarski z ambasadorem Krzysztofem Majką i jego małżonką, Zofią.