Dane mi było kilka razy prowadzić rekolekcje w Warszawie. Na jednym z takich spotkań wywiązała się dyskusja w gronie zaproszonych osób, które z polskich miast jest bardziej święte - Warszawa, czy może Kraków, czy może jeszcze inne miasto. Związany z Krakowem odpowiedziałem bez zająknięcia, że z pewnością Kraków, bo tam na Starym Mieście po prostu nie ma kościoła, który nie miałby swojego świętego. Być może uderzyłem w czułe miejsce Warszawiaków, bo nastała taka twórcza cisza. A potem zabrał głos ksiądz poeta Jan Twardowski, który zarzucił mi, że się bardzo pomyliłem w tej gradacji wartości świętych miast. Bo to prawda, że świętych wyniesionych na ołtarze Kraków ma więcej, ale Warszawa ma więcej świętych cichych i pokornego serca. O nich tylko wie sam Bóg.
Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.