Administrator

Nie muszą to być od razu „straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”, ale czujemy się czasem, jakby nasz świat się zachwiał i uciekł nam spod nóg. To, co miało być trwałe, okazało się kruche, to, w czym pokładaliśmy nadzieję, boleśnie nas zawiodło. Nie wszystko można kupić i nie zawsze wystarcza nasza zaradność i inteligencja. Wiara jest poszukiwaniem prawdziwej trwałości. Jest wytrwałym dążeniem, do Tego, który Trwa.

Staram się, żeby przez systematyczne powtarzanie niektórych wydarzeń, zachowań, tworzyć tak zwaną tradycję parafialną. 30 października była uroczystość Poświęcenia Kościoła Własnego ... W ten sposób pedagogia religijna chce podkreślić rangę budynku świątyni postawionego wysiłkiem parafian. Wyobraźmy sobie parafię bez kościoła, wyobraźmy soebie, że nasza biografia nie zawiera sakramentów...

Życie jest większe od wszelkich naszych przemądrzałych spekulacji, od popularności, ideologii i misternie skonstruowanych systemów pojęć. Czasem wydaje się nam, że żyjemy, a tak naprawdę spętaliśmy życie w sieć nazw. Cieszy nas ich brzmienie: profesor, prezes, gwiazda, zwycięzca. Niektórzy tak oderwali się od życia, że dopiero wzmianka w gazecie przekonuje ich, że zaistnieli. Tymczasem to "Bóg jest Bogiem żywych" i tylko wracając do Niego, wracamy naprawdę do życia.

We wtorek 4 października uczniowie Katolickiej Szkoły Podstawowej oraz Katolickiego Gimnazjum obchodzili wspomnienie św. Franciszka z Asyżu. Żeby lepiej poznać postać świętego uczniowie uczestniczyli w warsztatach zatytułowanych "Św. Franciszek i jego czasy", które zorganizowało Studio Historyczne "Huzar". Uczniowie wysłuchali wykładu przybliżającego postać św. Franciszka.

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę". Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: "Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie". Na to Jezus rzekł do niego: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło". (Łk 19, 1-10)