Kazanie na wspomnienie Żołnierzy Wyklętych

Napisane przez  Opublikowano w: Silva rerum

W pierwszym czytaniu jest zdanie: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". Chciałbym odnieść treść tego zdania, do dzisiejszego wspomnienia Żołnierzy Wyklętych.

 

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego ...

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

(Czesław Miłosz, Który skrzywdziłeś)

 

O kim mówimy? Kim są Żołnierze Wyklęci? Żołnierze Wyklęci, także - Żołnierze Niezłomni. Polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne - antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce.

 

Długo trwały te zmagania. Ostatni członek ruchu oporu - Józef Franczak ps. "Lalek" zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) osiemnaście lat po wojnie - 21 października 1963 roku. W praktyce jednak większość organizacji zbrojnych upadła na skutek braku reakcji mocarstw zachodnich na sfałszowanie przez PPR wyborów do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 roku i powyborczej amnestii, po której podziemie liczyło nie więcej niż dwa tysiące osób.

 

Uczestnicy ruchu partyzanckiego określani są jako "żołnierze wyklęci", "żołnierze drugiej konspiracji" czy jako "żołnierze niezłomni". W czasach PRL ogół jednostek antykomunistycznych określany był jako reakcyjne podziemie. Określenie "żołnierze wyklęci" powstało w 1993 - użyto go pierwszy raz w tytule wystawy Żołnierze Wyklęci - antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r., organizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim. Termin "żołnierze wyklęci" upowszechnił Jerzy Ślaski, publikując książkę o takim tytule.

 

W walkach podziemia z władzą zginęło około 15 tys. ludzi.

 

W roku 2011 zostało uchwalone przez Sejm Rzeczypospolitej święto 1 marca - Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Dzień 1 marca stał się symbolem początków innych działań na rzecz przywracania tym Żołnierzom należnego im miejsca w panteonie narodowej pamięci.

 

To dane wzięte z encyklopedii. Ale mamy przecież swoje wspomnienia. Od wcześniej urodzonych, tych wspomnień mógłbym przytaczać wiele. Ze swojego środowiska podam, a pochodzę spod Częstochowy, i tam, jeszcze na początku lat 50-tych - chyba to była ostatnia obława - nocą wywleczono siedemnastu podejrzanych o związek z "Żołnierzami Wyklętymi". Sąd w Radomsku trwał nocą, pół godziny. Z tych siedemnastu, dwóch otrzymało dożywocie m.in. mój ks. proboszcz Jan Grabowski, który potem, po amnestii, bodajże w 1956 roku, wyszedł i pod innym nazwiskiem - Gryszer - pracował w niedalekim Lęborku jako proboszcz. A pozostałych piętnastu zaraz po wydaniu wyroku przewieziono pod bunkier w Woli Bąkowej i rozstrzelano. Ciała wrzucono do bunkra.

 

Tutaj trudno o analizę, trudno jakieś roztaczać sądy. Uciekam się do poezji, do testamentu naszego wieszcza narodowego, Juliusza Słowackiego, który w wierszu "Testament mój" pisze:

 

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,
A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...

(J. Słowacki, Testament mój)

 

W tych strofach zawarta jest cała biografia "Żołnierzy Wyklętych", którzy zabici, zamordowani, mieli w ogóle nie istnieć dla potomnych. To dopiero w ostatnich latach odnaleziono "Łączkę" na Cmentarzu Powązkowskim i teraz powoli poznajemy ich imiona, nazwiska, pseudonimy. Mauzoleum na "Łączce" byłoby miejscem należnej dumy, a nie zapomnienia. Napis jak pod Termopilami:

 

Przechodniu powiedz współbraciom, że walczyliśmy mężnie i umierali bez trwogi, z troską w sercu o losy Polski, o losy przyszłych pokoleń - o wasze losy.

 

Uczymy się ich myślenia, zastanawiamy nad lekiem cierpienia, śmierci. Od św. Franciszka z Asyżu nauczyliśmy się patrzeć na śmierć, jako na godzinę siostrzaną; siostra śmierć. Św. Teresa od dzieciątka Jezus, Teresa z Lisieux, która w swoim żółtym pamiętniku spisywała swoje myśli, przybliżyła nam duchowe rozterki co do umierania, a jednocześnie stwierdziła - "Nigdy nie będę umiała umrzeć". Roman Brandstaetter, myśląc o swojej rodzinie, która zginęła w obozie w Auschwitz, zwraca się do... śmierci, z prośbą:

 

Nie bądź
Piekłem
Z otchłani Boscha.

Ani
Tańcem szkieletów
Z klepsydrą w dłoni.

Ani
Katakumbami rozpaczy.

 

Po czym przechodzi do formułowania życzeń:

 

Bądź oblubienicą
Z królewskich namiotów.

Bądź wzgórzem oliwnym,
Snopkiem mirry
I wiązką aloesu.

(Roman Brandstaetter, Hymn do Madonny Dobrej Śmierci)

 

To słowo "bądź", napisane w imperatywie, jak rozkaz brzmi, czy jak znak stworzenia: niech się stanie światłość.

 

A Jan Kasprowicz w swojej wizji Młodej Polski pisze:

 

Boże...
Masz-li Ty grom -
Masz-li Ty chmurę w ten południa skwar,
aby z niej piorun padł
i od Szatana uwolnił ten świat?...
Wal błyskawicą, wal!
Niechaj się łamie,
niech się rozkruszy ta zdrada,
która nad życiem i nad śmiercią włada!...

(Jan Kasprowicz, Święty Boże, Święty Mocny!)

 

I cóż nam pozostaje... Modlitwa. Wobec ludzkiego cierpienia, wobec historii, wobec wielkiej tajemnicy życia i śmierci. Pozostaje modlitwa... Modlitwa Bułata Okudżawy:

 

Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
ja wierzę w Twą moc i gest,
jak wierzy żołnierz zabity,
że w siódmym niebie jest,
jak zmysł każdy chłonie
z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,
jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
nie wiedząc, co niesie los.

(Bułat Okudżawa, Francois Villon)

 

Amen.

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.




Media parafialne

b nasze zycie

b telewizja duch

Media w diecezji

Dobre Media

Gość Niedzielny

b barka